Dzisiaj chciałam wdać się z Wami z małą dyskusję. Małą, bo za mało mam czytelników, żeby robić z tego wielką akcje (niestety...). Za przykład w tej dyskusji wezmę markę Eveline - padło akurat na nią, bo mi witki opadły jak patrzyłam na ich "tricki". Ale nie ona jedyna potrafi "czerpać garściami" z dziwnych motywów, które mają wpłynąć na wzrost sprzedaży...
No dobrze, ale o co mi właściwie chodzi? Już tłumaczę.
Co łączy te 3 produkty? Poza marką i tym, że dwa są do paznokci...
Łączy je zdziebko idiotyczne nazewnictwo.
Kiedy tak wraz z Arsenic dyskutowałyśmy nad tą kwestią to doszła ona do genialnego wniosku. Ktoś w Eveline stwierdził: "Hej! Nawalmy jak najwięcej słów kluczy - ludzie to kupią!". Tagi te są zwalone w takiej ilości, że głowa mała. Brakuje tutaj tylko słów "Justin Bieber" albo "Lady Gaga". I słowa "NEW", bo odkąd ktoś wpadł na to, że można użyć go na produkcie to wciąż jest niezastąpione.
Przeanalizujmy te "przypadki":
Tusz do rzęs BIG VOLUME LASH 5D FALSE DEFINITION PROFESSIONAL MASCARA
Co my tu mamy? Właścicie każde z tych słówek jest książkowym wpisaniem się w tagi, które pasują do idealnego tuszu do rzęs. Mamy i BIG, i VOLUME, i FALSE, i DEFINITION, i PROFFESIONAL. W końcu wszystko to jest super hiper ważne. Bo jak tusz to profesjonalny, jak rzęsy to z dużym Volume. No i moje ukochane 5D. Jak rozumiem ich technolodzy odkryli piąty wymiar, którego my po prostu nie ogarniamy. Chociaż moment... To ma sens! 5D FALSE DEFINITION - fałszywa definicja piątego wymiaru! I wszystko jasne...
PROFESJONALNY ZMYWACZ DO PAZNOKCI BEZACETONOWY 3W1
Znów musi być profesjonalizm. W końcu po prostu zmywacz to nie. Zaczynamy też opcję 3W1 - jeśli ktoś wierzy, że zmywacz mu wzmocni, odżywi i nawilży paznokcie to... To nie wiem co na to powiedzieć. Oczywiscie mamy jeszcze na opakowaniu kilka ważnych słów kluczy:
- RECEPTURA SZWAJCARSKA. Nie wiem od kiedy Szwajcarzy są specjalistami od paznokci. Myślałam, że znają się na zegarkach, bankach i czekoladzie.
- SPA NAIL TREATMENTS. Chyba nie muszę komentować?
- OLEJEK ARGANOWY. Wiecie, że nawet jest w składzie? Nie wiem tylko po co - jeśli Eveline chce wyrzucać cenny olejek w błoto (a raczej zmywacz) to może wysyłać go do mnie.
- WITAMINY MŁODOŚCI: A, E, F. Żeby nasze skórki i paznokcie były wiecznie młode! A wszystko dzięki zmywaczowi do paznokci.
BB KOREKTOR KRYJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY 8W1 BIOHIALURON 4D
Tutaj kumulacja niemalże sięga zenitu. BB, KWAS HIALURONOWY, 4D, 8W1... I to tylko z przodu opakowania! Z tyłu znajdujemy coś dla mnie: MINERALNE PIGMENTY ROZŚWIETLAJĄCE. Nie żeby były używane chyba we wszystkich kosmetykach kolorówkowych na świecie. Cool story bro. No i ROŚLINNE KOMÓRKI MACIERZYSTE. Pomyśleć, że to wszystko w tak niskiej cenie!
9W1 TOTAL ACTION SKONCENTROWANA ODŻYWKA-SERUM DO PAZNOKCI
Na koniec zostawiłam sobie mojego ulubieńca. Słowa klucze?
- ODŻYWKA-SERUM. OMG, już czuję te zdwojoną siłę!
- RECEPTURA SZWAJCARSKA. Znowu...
- NAIL SALON. W końcu musi być jak w salonie, bo inaczej to słaby produkt będzie.
- KOMPLEKS STRONG NAIL, czyli TYTAN I DIAMENT. 100% siły! Jest moc! I to w specjalnie dla nas wynalezionym kompleksie.
- PROFFESIONAL CLINICAL CARE. Po co dermatolog?
Oczywiście mamy 9W1. Wiecie, że bardzo lubię te odżywkę 8W1?... UPS! "Przecież to nie jest ta odżywka!" - pomyślicie.
Właśnie, że nie. To dokładnie to samo co wyszło kiedyś i sprawdzało się doskonale. Sprawdziłam specjalnie składy. Są dokładnie takie same. Produkt znany nie tylko przez blogerki, ale też "zwykłych" ludzi. Ktoś na górze doszedł to wniosku, że pora zmienić nazwę lubianej odżywki. Tego już zupełnie nie rozumiem. Dlaczego? WHY? Ludzie ją uwielbiają. Znają pod nazwą 8w1. Rozumiem chęć drobnego liftingu opakowania i nazwy serii. Ale czemu tak uparcie zmieniać tą ilość magii w jednym. Ja zawsze moim znajomym powtarzam - "Jeśli chcecie kupić odżwywkę to bierzcie tę z Eveline. Tylko tę 8w1, a nie 10w1, bo jest też taka". Teraz jeśli ktoś zapamiętał moje słowa to pójdzie do sklepu, będzie szukał i nie znajdzie. Po co komu taka zmiana?
Nawet przypomina mi się sytuacja, kiedy Smykusmyk smaruje się tą odżywką i tak rzucam, że to dobra odżywka, używam jej, ale teraz zmienili jej nazwę z 8W1 na 9W1. Ona zdziwiona spytała "Ale dlaczego?". Bo 9W1 to więcej niż 8W1? To jedyna sensowna odpowiedź na to pytanie...
Ja nie mówię, że te produkty są złe. Odżywkę kocham, tusz mi się nieźle sprawdza, zmywacz czeka na swoją kolej. Nie chcę też mówić, że cała marka jest zła - Eveline jest OK, ma sporo ciekawych produktów i nic do nich nie mam. To tak gwoli ścisłości!
Ja się tylko czepiam marketingowców, bo czuję się, jakby traktowali nas jak ciemną masą...
Stąd moje kilka pytań do Was. Ale tak szczerze odpowiedzcie cioci Kunie Domowej:
Czy do Was trafiają takie magiczne słowa klucze?
Czy takie nazwy zachęcają Was do kupna czegokolwiek?
Czy ludzie na prawdę w takie cuda wierzą?
Czy tylko ja pośmiechuję się z takich dyrdymałów?
Jakie jeszcze kosmetyki mają jakieś ciekawe "tagi" w swoich nazwach?
Może pora na jakąś kampanię: "Nie nabieram się na takie sztuczki"?
Chętnie wymieniałabym więcej takich smaczków reklamowych. Jest jeszcze cała gałąź magicznej promocji: opisy przy produktach. Całe wykopaliska dobra, wysmażone przez Copywriterów...