To była zwykła majowa niedziela. Włączyła mi się wieczorna faza przeglądania eBaya. Patrzę, zerkam, szukam, przegrzebuję, widzę i już wiem - będziecie moje, pędzle enigmatycznej marki Jessup!
Prawda jest taka, jak to zwykle bywa, że ja tych pędzli nie potrzebowałam. Zupełnie. Mój zbiór pędzli jest już nie mały - chociaż czy jest takie pojęcie jak "za dużo pędzli"? Ale one tam były. W internetach. Pięknie prezentowały się na zdjęciach. Doszukałam się opinii, że to podróbki/kopie ZOEVY. Inni widzą w nich nasze swojskie HAKURO.
Mnie to wszystko mało interesowało. Chciałam je mieć, koniec kropka. Bo czułam, że będą kolejnym dowodem na to, że można kupić tanio dobry zestaw pędzli z Chin. Przerosły moje wszelkie oczekiwania!
Zestaw składa się z ośmiu syntetycznych pędzli - czterech mniejszych "do oczu" i czterech większych "do twarzy". Każdy z nich jest inną wielkościowo wersją tego samego kształtu. Wersja kolorystyczna czarno srebrna, drewniane rączki oraz wybite, srebrne logo marki.
Zacznę od tego jakie mamy włosie. To cudowny, mięciutki, mięsisty syntetyk. Dobrze zbite, przyjemne na twarzy - używanie takich akcesoriów to sama przyjemność. Są na poziomie wszystkich najlepszych, które miałam okazje dotykać. Nawet zestaw Real Techniques nie był w stanie mnie choć w połowie zadowolić, jak te pędzle.
Miałam już okazję je myć kilka razy. Nic z nich nie wypada. Nie sprawiają najmniejszych problemów, fantastycznie leżą w ręce. Próbuję znaleźć jakąkolwiek wadę. Jest to trudne zadanie. Chyba jest tylko jedna, ale to bardzo upierdliwe jednostki mogłyby się do niej przyczepić.
To jest jedyna rzecz, która sprawia że nie są idealne w 100%, tylko w 99,9%. Jeden pędzel ma pieprzyk z nierozjaśnionych włosków oraz kilka odstających od reszty. Nie wypadają one, nie drapią, nie przeszkadzają w użyciu - nic z tych rzeczy. TO WSZYSTKO. Ale ja mam to głęboko w poważaniu. Piszę to tylko, aby być rzeczowa i mieć czyste sumienie.
Zapewne chcielibyście poznać je z bliska? Proszę bardzo!
W celu ułatwienia rozróżnienia nadałam im imiona literkowe. Każdy z dużych pędzli ma trzonek ze skuwką długości 13,5 cm.
A - PĘDZEL SKOŚNY (długość włosia 3 cm)
Nadaje się do nakładania podkładu, różu i rozświetlacza. Nie jest to może mój ulubiony kształt, ale jeśli wszystkie inne są brudne lub potrzebujemy dużej ilości pędzli to i tak się przyda pod ręką.
B - PĘDZEL TYPU FLAT TOP (długość włosia 2,5 cm)
Świetnie sprawdza się przy mineralnych podkładach, ale i klasycznych. Ładnie pozwala wypracować wszystko okrężnymi ruchami. Dociera do trudno dostępnych miejsc (np. przy płatkach nosa).
C - PĘDZEL "KULKA" (długość włosia 2,5 cm)
Ponownie do podkładów maści wszelakiej, ale ja lubię używać go do różu. Ładnie można nim rozblendować na twarzy bronzer albo właśnie róż. Rozświetlacz też się nie obrazi, jeśli będziecie do niego go używać.
D - PĘDZEL "SPICZASTY" (długość włosia 4 cm) - nie wiem jak go inaczej nazwać...
Musicie mi wybaczyć, ale chciałam zrobić zdjęcia kiedy miałam moment i niestety pędzel nie zdążył do końca wyschnąć... Po wschnięciu włosie wygląda dokładnie tak samo jak na poprzednich - ładnie, równomiernie rozłożone. Lubię używać go do bronzera, ale świetnie nada się również do docierania z podkładem w trudne miejsca.
Pędzle małe mają trzonki ze skuwką długości 17 cm. W porównaniu z ich większymi braćmi mają rzadsze włosie, ale dla mnie to akurat zaleta.
a - MINI PĘDZEL ŚCIĘTY (długość włosia 2 cm)
Po raz kolejny nie do końca mój ulubiony kształt, ale może to kwestia preferencji. Może zaprzyjaźnić się z płynnym korektorem. Bardzo dobrze nim nakłada się też puder na korektor pod oczami.
b - MINI PĘDZEL TYPU FLAT TOP (długość włosia 1,5 cm)
Jeden z moich najukochańszych! Jeśli potrzebujemy pięknie rozprowadzić korektor pod oczami to jest bohater takich sytuacji! Mięciutkie cudeńko warte każdych pieniędzy.
c - MINI PĘDZEL TYPU KULKA (długość włosia ciut ponad 1,5 cm)
Ponownie do korektora albo pudru pod oczami. Te pędzle są na tyle uniwersalne, że aż trudno już mi wymyślać do czego mogą służyć...
d - MINI PĘDZEL "SPICZASTY" (długość włosia 2 cm)
Najbardziej napakowany włosiem z całej serii mniejszych. Na początku lubiłam używać go do nakładania korektora pod oczami, który potem rozpracowywałam pędzelem "b". Odkryłam jednak, że pięknie nadaje się również do nakładania cieni w załamaniu oka. Oczywiście również świetnie posłuży do nakładania korektora punktowo albo w trudno dostępnych miejscach.
Pewnie zastanawiacie się "Ile ona zapłaciła za te cudeńka? 200zł? 100zł?". Otóż mili Państwo taki zamówiony przeze mnie zestaw kosztował ok. 42 zł z bezpłatną wysyłką. Z Chin oczywiście.
JEDYNE 42 ZŁ ZA OSIEM BOSKICH PĘDZLI! *taniec radości*
Gdzie możecie je dostać? Swój zestaw kupiłam dokładnie na tej aukcji u sprzedającego onmyway1975 (którego "sklep" nazywa się onmyway001). Na jego aukcjach głównie widnieją pędzle - w zestawach i na sztuki, a większość jego przedmiotów ma darmową wysyłkę. Jeśli coś Wam się spodoba, a będzie trzeba dodać do ceny wysyłkę (na szczęście niską) to przed zakupem przejrzyjcie wszystko co ma wystawione, bo możecie znaleźć to samo z darmową wysyłką! A jest w czym przebierać...
![]() |
Mój zestaw pędzli w różnych opcjach kolorystycznych [źródło: http://stores.ebay.pl/onmyway001] |
![]() |
Są i podróbki Real Techniques, ale ja się czaje na te z naturalnym włosiem [źródło: http://stores.ebay.pl/onmyway001] |
Jeśli szukacie czegoś na sztuki - od tak dla spróbowania - to też znajdziecie takie aukcje. Ponownie polecam również przejrzeć aukcje na których widnieją zestawy, bo i tam można dostać pojedyncze egzemplarze.
Fanom pędzli marki MAC polecam przyjrzeć się tej aukcji i tym pędzlom - łącznie z numerkami. Na przykład temu konkretnemu. Nie daje gotowej odpowiedzi, sami możecie sobie porównać na stronie MACa :3
![]() |
Kliknijcie, żeby powiększyć [źródło: http://stores.ebay.pl/onmyway001] |