sobota, 9 stycznia 2010

Etuja

Rok 2010 rozkręca się - ledwo człowiek się obejrzał, a już prawie połowa miesiąca. I jak co roku zbliża się zimowa sesja egzaminacyjna. Zamiast nauki człowiekowi w głowie inne rzeczy: telewizja, komputer, biżuteria, szydełko. W nauce lub przygotowywaniu wszelakich prac zaliczeniowych nie pomaga mi to, że przyjęto mnie do galerii Prototyp.pl. Tam możecie oglądać oraz kupować różnorakie moje prace. Czas zweryfikuje co z tego wyjdzie. Ważne, że wreszcie mnie gdzieś przyjęli.

Wraz z mamą stałyśmy się posiadaczkami nowych telefonów. Ponieważ ja nad swoim trzęsłam się jak galareta, zrobiłam mu etui. Mama widząc co robię też sobie zażyczyła. Z etui mamy (rudo brązowe) jestem bardzo zadowolona - jest prześliczne i przeurocze. Moje (czerwone) też miało mieć "ucho" do zapinania, ale pomysł umieszczenia takiego zapięcia przyszedł mi jak skończyłam. Stąd tylko guzik ozdobny.

Dużo więcej nie mam dziś do powiedzenia. Jest spokojnie i dobrze, a to jest najważniejsze.