Już za parę dni, za dni parę...
Wezmę torbę swoją, a w niej kosmetyczkę. Ale co zrobić jeśli kocham kosmetyki, ale muszę zrobić w walizce miejsce dla nowych?
Niezbędnik Kunowy - bo mam taki kaprys!
Przecież latem lepiej wchodzą posty łatwe, proste i przyjemne!
PIELĘGNACJA
- Żel antybakteryjny Dermo Pharma - Totalny niezbędnik w torbie, szczególnie jeśli czeka mnie 11 godzin w autobusie. Te Dermo Pharmu są genialne! Identyko jak Bath&Body Works, dostępne w niektórych aptekach, w drogeriach Natura i w sklepie producenta. Cztery zapachy do wyboru, a co najważniejsze to cena jest nie do przebicia. 6,50-8,50zł za 88ml! (zamiast bodajże 8 zł za 29ml w B&BW...) Pozostaje tylko decyzja w kwestii, który zapach jedzie ze mną.
- Ziaja, BLOKER antyperspirant - Nie do końca coś co zapakuje do torby, ale przed wyjazdem na pewno zafunduje sobie kurację tym cudem. Nie lubię śmierdzieć, nie lubię się pocić, a jeśli czeka mnie podróż i długie wędrówki to chociaż na trochę chcę nad tym zapanować. 3 dni na noc smarujemy się takim, a wolność od nadmiernego pocenia jest bezcenna. Groszowa sprawa (6 zł?), przed wyjazdem niezbędny. (Jeśli ktoś musi wiedzieć jaki biorę dezodorant to mówię: Rexonę w sztyfcie)
- Loton, Oil therapy argan oil - O tym nowym cudeńku już wspominałam w jednym poście. Nie za duże opakowanie, wysmarować mogę sobie całe ciało po prysznicu, więc odpada mi sporo rzeczy w bagażu. Pięknie pachnie! W dodatku dosypałam sobie do niego złotego pigmentu i mam piękny letni olejek - Pat&Rub i NUXE może mi naskoczyć! Koszt to 15,99zł (plus ewentualny pigment)
- Ziaja Med, Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy SPF 50+ - Polecam go każdemu kto zaczyna używać filtrów. Mój pierwszy, już o nim pisałam i wciąż go lubię, ale ostatnio trochę mnie zmęczył na twarzy. Nie mniej jednak idealnie nada się do smarowania ramion i dekoltu! Cena ok 17zł.
- Khadi, Ajurwedyjski olejek do twarzy i ciała z różowym lotosem przeznaczony do pielęgnacji skóry mieszanej - Uff... Długa nazwa. Mój pierwszy olejek Khadi, który kupiłam sobie na początku czerwca w Krakowie. Idealny na noc do cery mieszanej. Będzie potrzebował jakiejś głębszej recenzji, bo należy mu się. Mała buteleczka to świetny sposób na przetestowanie i zmniejszenie wagi do minimum. Cena w moim ulubionym, warszawskim sklepie BioOrganika to tylko 9,90zł - dostępny też w sklepie stacjonarnym!
- MAKE UP FOR EVER, UV Prime - Odrobina burżujstwa każdego dnia. Chociaż nazywa się to bazą pod makijaż u mnie ląduje w dziale pielęgnacja. Ostatnio mój ukochany filtr. Mocny skurczysyn, nawilża, nie zapycha, nie tłuści, a ochrona wysoka! Love ♥ Cena... No niestety 120zł...
- SYLVECO, Łagodzący krem pod oczy i Lekki krem rokitnikowy - Używam ich codziennie w wersji pełnej. Nie bójcie nic, będzie recenzja. Próbeczki zawsze w cenie na podróż!
- SYLVECO, Ochronna pomadka z peelingiem - Kocham, trudno będzie to jakiejkolwiek marce przebić ten wynalazek. Codziennie przed snem używam na ustach i wyjazd mnie w tym nie powstrzyma. Obiecuję rozwinąć temat! Cena to 9 zł (też dostępny w BioOrganice!)
- YASMEEN, Perfumy w olejkach - Pisałam już o moich pierwszych doświadczeniach w tej kwestii, a kolekcja od tego czasu się powiększyła! Pięknie pachną i wejdą do każdej kosmetyczki. Biorę trzy różne, bo kto wie na jaki zapach mnie najdzie? Jadą Al-Haramain Romance, Al Rehab Green Tea i Al Rehab Al-Nourus.
- Neutrogena, Anti-Ageing Hand Cream SPF 25 - Znalezisko po małym researchu. Już kiedyś miałam rozmowę z Arsenic, gdzie słusznie ubolewała ona nad brakiem na rynku kremów do rąk z filtrem. W końcu rozejrzałam się po internetach i znalazłam coś, co nie kosztowało ponad 200 zł. Dobry krem, przyjemny na dłoniach, ale co ważniejsze, daje dodatkowe zabezpieczenie przed słońcem - w końcu to ręce są bardzo narażone na słońce i starzenie z nim związane. Mała tubka, 50ml, cena 14,99zł. Można? Można.
- Olejek myjący - Nie ma go na tym zdjęciu, bo jakoś hm... Nie prezentuje się on jakkolwiek sensownie. Czym jest olejek myjący? To najlepszy wynalazek wszechświata do oczyszczania twarzy i demakijażu. Chcecie dowiedzieć się więcej? Skoczcie do Arsenic!
KOSMETYKI KOLOROWE
- LUMENE, CC Cream, odcień MEDIUM - Niedawno o nim pisałam. Łatwy, prosty i przyjemny. Na podróż idealny. A i pod oczy sobie mogę nałożyć zamiast korektora.
- PAESE, Puder matujący półtransparentny, odcień 1A ciepły beż - W kompacie, z lustekiem i gąbeczką. Kupiłam go w ostatnim Paese Boxie, który dostępny był na stoiskach. Bardzo fajny puder, któremu nic nie mogę zarzucić. Do torebki i w drogę! Cena - 24,90zł
- Essence, Stays no matter what Eyepencil&Eyeshadow, odcień 08 chocolate brownie - Chodzi za mną, żeby napisać o nim coś więcej, ale to następnym razem. Kredka wodo i ściero-odporna. Gruba, ale precyzyjna. Da się ją rozcierać, jest genialna do szybkiego makijażu. A jak wiadomo, brąz ponad wszystko! Cena 10,99zł
- bareMinerals, LASH DOMINATION Mascara - Mam farta, że to moja druga miniatura tego tuszu do rzęs. Z półki "na bogato" to mój ukochany, ubóstwiany tusz. Duża, silikonowa szczoteczka, mega podkręca, mega pogrubia, zero osypywania i co najważniejsze - rzęsy, które podkręci rano, pozostają podkręcone do wieczora!
- Kolorówka.com, Wieżyczka pigmentów - Kogoś to dziwi? 4 najbardziej praktyczne miki z oferty, czyli Pale Tan, Brown Coco, Silk Gold i Whisper of angels. Cienie i rozświetlacze w jednej wieżyczce. Biorę, bo rozstać się nie potrafię!
- BEAUTIES FACTORY, Błyszczyk, odcień 009 - Dobry, nudziakowy błyszczyk. Coś w sam raz do nakładania szybko na usta w ciągu dnia, żeby wyglądać jak człowiek i żeby suchość nie dopadała.
- INGLOT, Paletka Freedom System - Mega praktyczna, warto ją kupować póki jeszcze mają ją w ofercie. Nie za duża, nie za mała, jak w sam raz. Duże lusterko i jeden wielki magnes. Chyba mają je wycofywać, więc trzeba brać, brać, brać! Jedyne 14-15zł!
- INGLOT, HD Face Sculpting Powder, odcień 505 - Niedawna nowość Inglota. Mój bronzer idealny. Ktoś kto go stworzył zostaje przeze mnie wysłany do makijażowego nieba. Od razu. Konturowanie idealne. Cena 29zł za wkładkę. I napiszę tylko tyle.
- bareMinerals, READY Blush, odcień French Kiss - Kocham różowe róże (i masło maślane). Jeden z moich ideałów. Znów miałam farta, że w moje ręce wpadł ich kosmetyk, a dokładniej sama wkładka testera - oczywiście nowa. Bardzo lubię go używać i daje piękny efekt na mojej twarzy. Cena regularnego produktu to 129zł...
- INGLOT, Freedom System Rainbow Eyeshadow, odcienie 116R i 117R - W podróży trzeba stawiać na sprawdzone rozwiązania. Te matowe cienie są dla każdego do wszystkiego. Z brązu korzystam do brwi i podstawowego makijażu dziennego. Róż jest jego uzupełnieniem, a najjaśniejszego odcienia często używam do rozświetlania pod łukiem brwiowym. 16 zł za sztukę.
- INGLOT, Freedom System Eyeshadow, odcienie Pearl 441 i Pearl 429 - Moje ostatnie kaprysy, więc lądują w paletce, skoro jest w niej miejsce. Fiolet daje odrobinkę koloru i opalizuje na różowo-fioletowo. Niebieski jest perłowy, świetnie spełnia moją chęć na delikatny akcent w kolorze nieba. Okrągłe wkładki trzeba kupować póki są, bo kosztują jedyne 10zł, ale będą wycofywane!
- Essence, Eyeshadow, odcień 71 miss atlantis - Jest niebieski, ma leciutką perłę i tester był na wyprzedaży w jednej z drogerii Jasmin. Kosztował mnie całe 1,99zł. A ja ostatnio choruję na niebieski, dlatego wpisuje się idealnie w moją podróżną paletkę.
- bareMinerals, READY Eyeshadow 2.0, paletka The Grand Finale - Kolejny zdobyczny tester tej marki. Ich cienie mają totalną pigmentację i genialnie trzymają się na powiece. Są całkiem zajebiste (nie boję się tego określenia!). Niestety na zdjęciu klapka od paletki rzuca na nie cień. Jasny żółto-złoty z delikatną zieloną poświatą oraz ciemny, mocny granat opalizujący na niebiesko. Jadą ze mną w razie czego, gdyby mi odbiło. Standardowa cena za taką dwójkę to 109zł...