Postanowiłam podzielić się czymś, co sama przetestowałam. Wiem, że tego typu tutoriale znalazły się na wielu blogach, ale taka wiedza powinna docierać w jak najszersze regiony ;)
{ TUTORIAL / DIY } - Naprawa pokruszonego cienia
Myślę, że nie jednej kobiecie zdarzyło się to o czym napisałam w tytule. Jeden niewłaściwy ruch, machnięcie ręką i ukochany (albo mniej ukochany) cień idzie w drobny mak. W takiej sytuacji mamy kilka opcji. Możemy używać pokruszonego cienia, choć bywa to niewygodne. Możemy wyrzucić go i kupić mowy - co nie zawsze jest możliwe, a poza tym kosztowne. Można go również "skleić". Naprawa w ten sposób jest łatwa i prosta. Czytałam, że niektóre cienie mogą po zabiegu być trochę słabsze lub lekko zmienić odcień. Ja zrobiłam tak z dwoma cieniami. Oba działają znów świetnie :){ MATERIAŁY }
- Pokruszony cień - Rzecz oczywista ;) W tym przypadku cień marki INGLOT do paletek, ze starej edycji, kolor nr 60
- Metalowe opakowanie od cienia
- Spirytus salicylowy - Koszt niewielki, moja ogromna butelka kosztowała mnie mniej niż 5 zł
- Miseczka, talerzyk - coś w czym będziemy mieszać cień. Na zdjęciu miseczka, ciemna w środku bo mieszam w niej zwykle hennę
- Wykałaczki
- Mała łyżeczka
- Kilka listków ręczników papierowych
Krok 1
Krok 2
Dolewamy spirytus salicylowy. Najlepiej lać go po trochu. Mieszamy z cieniem. Powstałe "błotko" powinno być średnio rzadkie (to, które widać na zdjęciu wyszło trochę za rzadkie, ale i tak dało radę).![]() |
| Na początku mieszania |
![]() |
| Wymieszany dokładnie |
Krok 3
![]() |
| Wygładzone |
Krok 4
![]() |
| Gotowe! |
Mam nadzieję, że komuś przydał się ten wpis. A jeśli nie teraz to w przyszłości, w razie awarii będzie wiedział co zrobić :)
Tyle na dziś. W niedalekiej przyszłości postanowiłam zrobię recenzję cieni, ale was pewnie bardziej zainteresuje craftowe CANDY, które umieszczę jutro!
Stay tuned!












Ale jak już wspomniałam, powiem o sklepie, nie o samej włóczce (jeszcze dobrze jej nie przetestowałam). Zamówiłam sobie 11 motków 50 gramowych po 5,50 zł za sztukę. Wysyłka priorytetowa kosztowała mnie 11 zł przy wcześniejszym przelewie, co uważam, za całkiem znośny koszt wysyłki dla dość sporej przesyłki. Przesyłka została nadana bardzo szybko, dzięki czemu nie musiałam długo czekać na swoje zamówienie.