Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do ciała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lipca 2016

SWISS ARABIAN - jak pachnieć inaczej niż wszyscy? // zapach-orientu.pl


Rynek perfum to rynek, który nie ma końca. Od zarania dziejów ludzie chcą pachnieć inaczej niż naturalnie, aby poprawić samopoczucie sobie lub innym ludziom. Niestety to co zazwyczaj widzimy na półkach to nuda. Ten sam odgrzewany kotlet, którego zapach doskonale pamiętamy i nie jest w stanie nas zaskoczyć. Czasem pojawi się jakaś dodatkowa nuta, ale poza tym... Nic się nie dzieje, proszę Pana. Nic. Jak w polskim filmie.

Drogą dla naszych europejskich nosów jest wyciągnięcie się w terytorium nieznane. Inne. Lub mówiąc bez ogródek - orientalne. A jeśli orient to tylko zaczerpnięty u źródła! Dla mnie to aktualnie Zapach-orientu.pl i marka dostępna wyłącznie u nich - SWISS ARABIAN.

sobota, 27 lutego 2016

DIY Peeling kawowy Body Boom - 3 proste sposoby!


Z jakiegoś nieznanego mi powodu (zapewne dobry marketing) wszędzie w internecie wybuchł nam peeling kawowy BODY BOOM. Każdy o nim pisze, wszyscy się zachwycają, ludzie chcą mieć, bo to wstyd go nie mieć.

Ale przecież ja nie byłabym sobą, gdybym nie próbowała wszystkiego rozgryźć na własny sposób.
Dlatego dzisiaj dla Was - przepis na peeling kawowy BODY BOOM!

piątek, 11 grudnia 2015

Pielęgnacja dłoni Zimą, czyli 6 ulubieńców do rąk i paznokci


Co roku Zima zaskakuje nie tylko drogowców, ale też moje dłonie... Niestety często gęsto nie słucham się mamy i narzeczonego, więc rękawiczki noszę tylko w torebce. Szybko moje ręce pokazują mi kto tu rządzi.

wtorek, 1 grudnia 2015

ZIAJA - moje zaskoczenie roku 2015


ZIAJA - marka, której chyba żadnej Polce przedstawiać nie trzeba. Na rynku dostępna już od 26 lat. Asortyment tak szeroki, że okiem nie da się zmierzyć. I to pewnie dlatego wciąż potrafi zaskakiwać. Nawet mnie.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Kilka "sposobów na" - więcej na temat Loton Oil Therapy


W czerwcu pojawił się u mnie post, który bardzo zaskoczył mnie swoją popularnością. Okazało się, że oleje z mody nie wychodzą. Z mody nie wychodzą też firmy, które bardzo miło zaskakują nas swoimi nowościami. 

Człowiek zrobił wielkie halo, wszyscy się rzucili, ale co dalej z tym fantem zrobić?

Przez dwa miesiące eksperymentowałam z tym co zesłał mi los, czyli olejami Oil Therapy marki Loton. Więc pora na kilka słów rozwinięcia w temacie.

sobota, 28 czerwca 2014

Kocimiętka na Kunę, czyli balsam i żel SYLVECO


Czy kocimiętka działa na Kuny? Szczerze powiedziawszy to nie mam zielonego pojęcia. Na jednego konkretnego osobnika działa mięta. Słodka, cukrowa - jak cukierkowe miętówki. 

I tym jednym osobnikiem jestem ja. 
(Na Louisa po prostu działa krzesło postawione w innym miejscu niż dotychczas)

czwartek, 5 czerwca 2014

Sylveco zadba o wszystko - nawet to czego się wstydzisz!


Tego o czym będę pisać nikt nie powinien się przesadnie wstydzić - jest to niezdrowe i męczące. Drzwi do wszystkiego używanego poniżej pasa (i nie mówię o nogach) zostały otwarte już dawno temu, dlatego nikogo to nie powinno oburzać. Obskakiwaliśmy już seks-żele, moon cupy czy podpaski. Ja jestem tylko płotką w tej kategorii.

Ale zanim te wszystkie inne gadżety będą nam potrzebne to zawsze higiena ponad wszystko! Dlatego przywitajcie SYLVECO gorącymi brawami!

piątek, 16 maja 2014

"Im dalej w LUSH..." Część siódma - Let's have some FUN!

Podobno każdy z nas ma w sobie coś z dziecka. Ja myślę, że jestem dzieckiem w dominującym procencie swojego jestestwa. 

Myślę też, że moja mama jest tego bardzo świadoma, skoro przywiozła mi z LUSHa plastelinę do mycia. Zabawmy się!

 

sobota, 3 sierpnia 2013

{ PRZEPIS } Masło do ciała w kostce a'la LUSH WICCY MAGIC MUSCLES

Jest cała masa osób w Polsce, która uwielbia LUSHa. Niestety nie jest on dostępny u nas, a jedyną metodą, aby go pozyskać jest zamawianie lub zakup bezpośrednio zagranicą. Dodatkowo wszędzie poza UK (i chyba Irlandią) ceny są wyższe... Ale fear no more! Przychodzę z ratunkiem! Widzieliście moją recenzję masła do ciała WICCY MAGIC MUSCLES? Postanowiłam odtworzyć jakoś ten produkt, żeby każdy mógł zrobić sobie takie samo cudeńko w domu!

Przygotowanie tej receptury wymagało ode mnie 5 podejść i niestety wciąż jest ona tricky - nie zmienia to jednak faktu, że warto jest się nią z Wami podzielić! Opracowałam dodatkowo przepis, który powinien wyjść bez problemów i kombinowania. Najważniejszy jest zapach, bo to on "robi" ten produkt. Zrobienie podobnego jest akurat bardzo łatwe, więc do boju!


Cały przepis robię dzięki wsparciu surowcowemu sklepu BliskoNatury.pl - tam znajdziecie dokładnie te składniki, których użyłam i całą masę innych półproduktów, olejów i naturalnych kosmetyków :) 



MASŁO DO CIAŁA W KOSTCE A'LA LUSH WICCY MAGIC MUSCLES




SKŁADNIKI (porcja na 2 i pół serduszka):
  •  45 gramów Masła Kakaowego (w pastylkach)
  • 1 łyżeczka Masła Shea
  • 1 łyżeczka Oleju Jojoba
  • 2 łyżeczki olejku eterycznego cynamonowego
  • 1 łyżeczka olejku eterycznego z mięty pieprzowej
  • 0,5 pół łyżeczki Oleju Kokosowego
  • kilka kapsułek witaminy lub witaminy E
  • opcjonalnie - fasola Adzuki


Bardzo przypadło mi do gustu to masło kakakowe w pastylkach. Jest to bardzo wygodna forma do przygotowywanie kosmetyków. Masło to samo w sobie jest twardą i kruchą bryłą. W takiej postaci łatwo jest je odmierzać. Ma lekki zapach czekolady co dodaje dodatkowej nuty zapachowej kosmetykom do których go dodamy. Oryginalne masło z LUSHa miało masujące "wypustki", czyli zatopioną w sobie fasolę Adzuki. Nie byłabym sobą, gdybym jej do tego nie kupiła! :3

 

WYKONANIE:

1. Odważamy Masło Kakaowe i roztapiamy w kąpieli wodnej. Dzięki formie pastylek idzie to o wiele szybciej.


2. Dodajemy Masło Shea, Olej Jojoba i Olej Kokosowy. Jeśli dodane masło nie będzie chciało się rozpuścić to wstawiamy na chwilę do kąpieli wodnej.


3. Gdy ta mieszanka lekko przestygnie dolewamy olejki eteryczne z cynamonu i mięty pieprzowej oraz zawartość kapsułek z wit. E. Wszystko oczywiście dokładnie mieszamy.

4. Formy wysypujemy warstwą fasoli. Zalewamy naszym masłem.


 5. I tutaj wchodzi część "trudna". Wszystkiemu dajemy lekko wystygnąć i wstawiamy do lodówki. Czekamy kilka godzin (najlepiej noc), potem wyciągamy masło i czekamy aż jeszcze sobie ostatecznie "przetrawi się" w temperaturze pokojowej.

6. Wyciągamy uważanie z foremki i VOILA! Masełka gotowe!



 UWAGI:
  • Fasola się rozchodzi na boki pod wpływem wlewania masła, dlatego warto poprawić ją sobie łyżeczką, aby tworzyła zgrabną warstwę na dnie. 
  • Wybierając foremkę nie wybierajmy zbyt płaskiej formy. Musi mieć solidną grubość, ponieważ takie masło potrafi być dość "kruche". Gdy napełniłam jedno serduszko do połowy, niestety mi się połamało po wyciągnięciu...
  • To masło nie jest aż tak łatwo topiące jak oryginał. Potrzebuje chwili na skórze, żeby sunąć po niej gładko. Ma to jednak swoją zaletę, ponieważ zużywa się o wiele wolniej.
Ten przepis, był wykonany tak, aby jak najlepiej oddać oryginalny skład WICCY MAGIC MUSCLES. Takie proporcje były najbliższe temu, żeby mi wyszło. Można je jednak zmodyfikować przepis, żeby było łatwiejsze w wykonaniu i "pewniejsze" udanego produktu.

ALTERNATYWNY SKŁAD:
  • 35 g Masła Kakaowego
  • 20 g Masła Shea
  • 20 g Wosku Pszczelego (białego lub żółtego)
  • 15 g Oleju Jojoba
  • Olejeki eteryczne i olej kokosowy bez zmian
Różnica w wykonaniu będzie polegać na tym, że najpierw topimy wosk, potem dodajemy do niego masło kakaowe, a dalej lecimy zgodnie z przepisem ze zmienionymi proporcjami składników :) Wosk oczywiście też dostaniemy w sklepie BliskoNatury.pl, więc daleko szukać nie musicie.

PRO TIP:
Jeśli masło wychodzi Wam za miękkie to nic straconego! Możecie roztopić w kąpieli wodnej jeszcze łyżeczkę albo dwie wosku pszczelego i wrzucić do niego "nieudaną" kostkę. Po rozpuszczeniu i przelaniu do foremki, fasola znów opadnie na dno :)

Planuję mini rozdanie z okazji swoich urodzin - macie ochotę przetestować takie masełko?