Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2016

Czy potrzebuję tego najnowszego gadżetu kosmetycznego?


Dzisiaj będę pisać do Ciebie - tak do Ciebie, tam w internecie, bezpośrednio! Pewnie właśnie przeglądałaś blogi albo youtube'a i zobaczyłaś ten jedyny, idealny gadżet, który zmieni Twoje kosmetyczne życie na zawsze. Właściwie to wyskakuje on już do Ciebie nawet z lodówki, bo to hit sprzedaży, najwyższy poziom technologii, blogerki go kochają, celebryci używają. Jest taki piękny, taki genialny... A ty jeszcze się zastanawiasz? Zadajesz sobie to głupie pytanie: Czy ja go potrzebuję? 

A ja Ci odpowiem na to pytanie - prawdopodobnie, jest on Ci totalnie zbędny.

środa, 3 lutego 2010

Pudełko

Raz na jakiś czas nachodzi mnie moje regularne marzenie: "Ach... Gdyby tak wyjechać do Japonii". Japonia dla mnie jest ziemią obiecaną, mekką. Myśl o wyjeździe tam - kiedyś, jakoś - jest czymś co potrafi rozrywać mnie od środka z podniecenia. Są momenty, kiedy uderza mnie to ze zdwojoną siłą. Dzieje się tak, gdy widzę coś związanego z Japonią - crafty w wykonaniu japońskim (o tym pisałam już kiedyś), Mangi dotyczące życia w Japonii, ale ostatnio natchnęło mnie jedzenie. Ale nie konkretne danie. Nie sushi, którym jesteśmy otoczeniu z każdej strony. Chodzi mi o Bento.

Bento mówiąc w skrócie to jedzenie w pudełku. Jedzenie, które generalnie jest porcjowane i podzielone raczej na jeden kęs. Do tego zapakowany jest ryż (w formie kulek lub nie), czasem sos sojowy. Wszystko to w zgrabnym, często piętrowym, pudełku. Po polsku można by to nazwać drugim śniadaniem. W Japonii można kupić gotowe bento w sklepach, restauracjach czy na stacjach kolejowych. Generalnie jednak robione jest w domu.

Nie będę rozpisywała się nad rodzajami bento. Ja stałam się fanką bento ozdobnego, w stylu kawaii (jap. słodki, uroczy). W nim wszystko rozchodzi się oto, aby było ślicznie. Jedzenie w kształcie zwierzątek, czy postaci z anime? Proszę bardzo! Mordki, uśmieszki, oczka, łapki - wszystko znajdzie się tutaj.
(zdjęcia luckysundae z Flickr)

Istnieją całe książki, miliony akcesoriów, służące stworzeniu/wycięciu/ułożeniu/nadaniu kształtu jaki nam się tylko zamarzy. Dziurkacze, które wycinają nam z nori (płatów wysuszonych wodorostów) te wszystkie urocze buzie, serduszka, gwiazdki itp. Specjalne foremki do jajek na twardo czy ryżu, aby nadać im odpowiedni kształt myszki lub innego samochodzika.

Marzy mi się mieć pudełko do bento, masę akcesoriów, jakieś książki, pałeczki, małe słodkie widelczyki czy specjalne wykałaczki. Oczywiście szczęśliwa bym była, gdybym mogła spróbować oryginalnych dań serwowanych przez japońskie mamy swoim pociechom czy mężom. Dla każdego kogo zaciekawił temat polecam stronę Just Bento. Strona jest w języku angielskim, ale znajdziecie tam więcej informacji o bento, przepisy do wykonania (nie tylko z japońskich składników) i wiele innych rzeczy. Ideą autorki jest to, aby wprowadzić bento do swojego menu w celu kontrolowania jedzenia, czyli aby pomóc zdrowemu odżywianiu. Na stronie można znaleźć planery tygodniowe bento oraz posiłków do wydrukowania. Polecam każdemu, kto lubi spróbować czegoś nowego w życiu.

To byłoby na tyle :)

środa, 4 listopada 2009

Pada śnieg

A w sercu jakby cieplej, szczęśliwiej. Dziś znów bez własnych "dzieł", ponieważ nie zrobiłam zdjęć przed oddaniem ;) Pokaże jednak zdjęcie prezentu imieninowego, który bardzo mnie ucieszył.
Mama zrobiła mi niespodziankę i wybrała się do lumpeksu, gdzie kupiła mi taki mały pakunek włóczek. Są cudne - ta rudo-brązowa ze złotymi paskami jest po części moherowa więc jest tak miła w dotyku, że to aż boli ;)Dodatkowo muszę napisać o czymś co mnie bardzo zainspirowało, szczególnie w połączeniu z aktualnie padającym w Olsztynie śniegiem. To wspaniałe zdjęcie, znalazł mój ukochany i stwierdził, że musi mi je pokazać. I miał 100% racji ;) Aktualnie jestem w fazie myślenia o prezentach na święta itp. itd. Jakoś tak mnie nosi, jestem dziś kłębkiem szczęścia! Yay! Radość o wieczorku!

poniedziałek, 2 listopada 2009

Chyba się popłaczę

Ze słodkości zapewne. Z nadmiaru i niedomiaru jednocześnie.

Są takie dni kiedy bardziej niż zwykle człowiek marzy i wznosi w górę ręce z jednym błaganiem: miliony! Jak wiadomo chodzi tu o pieniądze. U każdego taki moment przychodzi z innego powodu. A na samochód, a na mieszkanie, a na konsole, a na książki... No właśnie - książki. Ludzie którzy mnie znają wiedzą, że czytam niewiele. Od czasu do czasu jakiś tomik wciągnie mnie i przeczytam ją bardzo szybko. Są jednak takie, które zawsze przyciągną mój wzrok. Którym zawsze oddam cenne godziny mojego życia. Które gdyby pojawiły się w moich dłoniach byłyby głaskane, pieszczone i oglądane tyle razy i zmieściłoby się w dobie. Mówię o japońskich książkach craftowych.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma - śpiewały wieczne żywe Fasolki. Ja fascynując się kulturą Japonii i ich wyczuciem stylu i gustu, oddaje się w pełni przyjemności przeglądanie ich craftowych książek. Oczywiście są na każdy temat: szydełkowanie, druty, lepiej z mas wszelakich, wycinanie z papieru, pieczątki w gumki, patchwork, wyszywanie... Nazwijcie craft a znajdzie się na niego książka.
W tym oceanie najważniejsze jest pewne pojmowanie estetyki. Japonia, zafascynowana Zachodem, czerpie wzorce z tej odległej dla siebie krainy. Ale nie kopiuje tego w każdym calu. Nadaje temu wszystkiemu nowy ton, nowe życie. Japończycy zawsze w sztuce byli perfekcjonistami. Zawsze chcieli upiększyć sobie życie. Kiedyś ikebaną i origami - teraz ozdabianiem najmniejszego dodatku ich garderoby czy domu.Nie będę dalej rozwodzić się w temacie. Ale powiem tylko, że wczoraj i dziś patrzę w niebo błagalnie, czekając na deszcz milionów lub cudowne numery lotto. Żeby wyjechać i wykupić wszystkie japońskie książki craftowe, które wpadną mi w ręce.
P.S. Dla zainteresowanych polecam przeczytać artykuł na temat ZAKKA. Nie odpowiem co to. Aby zachęcić do rozszerzania tematu samemu.
P.S. 2 - Niech żyją wpisy pełne zdjęć!