piątek, 14 marca 2014

Kulki, papiurki, cacka z dziurką - czyli co na paznokcie przykleić można


Dbanie o paznokcie jest zaraźliwe. 

Lakiery są jak cienie do powiek - miliony wykończeń, kolorów, wydań. Dla kogoś kto kocha barwy wszelakie to tylko kwestia czasu, zanim kolekcja tęczowych pierdół rozszerzy się o stuff do zdobienia paznokci.

Ten szał nie ominął mnie, więc może wreszcie nadeszła pora na kilka pierwszych słów o moich zabawkach.

Zapewne możecie się domyślać (a jestem przekonana, że już o tym wspominałam), że jestem straszną gadżeciarą. Dlatego jak zobaczyłam kolekcję do paznokci od essence to moją myślą było: "Rwałabym jak Reksio szynkę". Kolorki, wzorki i tęcze - wszystko co kocham w kilku małych opakowaniach! Dodatkowo zawsze szukam rozwiązań, które mają na celu łatwo, ale efektownie przyozdobić moje paznokcie.

Na pierwszy ogień weźmy sobie PAPER PRINT manicure


Manicure gazetowy/papierowy opanował kiedyś internet. Każdy pokazywał jak go robi, jakie wzorki sobie wymyślił, czego używa. OCHów i ACHów nie było końca. Essence postanowiło rozwiązać ten problem oferując możliwość zakupu gotowej gazety z nadrukowanymi wzorkami w różnych stylach oraz specjalnego płynu zaaplikowania efektu. Ceny nawet ok - 5,99 za gazetkę (dostępne 4 wzory) i 7,99 za buteleczkę "przyklejacza". Finansowo bardzo w porządku za taki gadżet.

Kolejną rzeczą do przetestowania tego dnia był manicure kawiorowy nail art EFFECT NAILS.


Ach manicure kawiorowy - to był dopiero szał. Właściwie to może nawet jeszcze trwa (aż tak namiętnie nie śledzę blogów "pazurkowych"). Każdy kto był kimś marzył o posiadaniu zestawu od marki Ciate. Ten oczywiście kosztował bajońskie sumy, więc siłą rzeczy w którymś momencie inne firmy wypuściły swoje wersje, za bardziej rozsądne ceny. Essence wypuściło swój kawior wraz z innymi ozdobami do paznokci w słoiczkach. Kosztuje on zaledwie 8,99 za aż 8,5 grama kuleczek.

Wiedziałam, że to coś musi w końcu wylądować na moich paznokciach. Come one! Błyszcząca tęcza? Sign me in!


Pewnego słonecznego weekendu rozstawiłam sobie stolik, przygotowałam osobistego fotografa i przeszłam to testowania.

Pomalowawszy wszystkie paznokcie neutralnym lakierem zaczęłam od zabawy papierkami. Teoria była bardzo prosta. Posmarować wycinek gazety płynem i przycisnąć do panzokcia wacikiem. Odczekać 15 sekund, zdjąć i profit! Piękny manicure w wyszukane, panterkowe wzorki. W TEORII..,


Próbowałam na różne sposoby - według instrukcji, trochę w zmienionym stylu instrukcji, według typowego użycia na czysty alkohol. Niestety, poległam. Przeszukiwania internetu pokazały mi, że nie tylko ja miałam z tym konkretnym zestawem problem. Papier albo przyklejał się do paznokcia, pozostawiając jego fragmenty albo w ogóle się prawie nie odbijał. Z całego nadruku tylko czarny wychodził jako tako. Duży zawód, bardzo duży zawód...

[Mini EDIT]


Zapomniałam dodać jednego zdjęcia, które doskonale oddaje efekty manicure gazetowego od essence. Chyba nie muszę zbyt wiele tłumaczyć...


Pocieszenie jednak przyszło z drugiej zabawki. Wykonanie zdobienia kawiorowego jest banalnie proste. Malujemy sobie paznokcie i na jeszcze mokrą warstwę wysypujemy kolorowe groszki. Lekko dociskamy, ewentualnie przesuwamy jakieś kulki i voila! Gotowe! Wszystko wychodzi łatwo szybko i przyjemnie. Na podstawce zbieramy sobie wszystkie usypane kulki i wrzucamy z powrotem do estetycznego słoiczka.


Efekt? Słodko, pierdząco, kolorowo, uroczo, czyli to co kuny lubią najbardziej.

Połączyłam kawior z lakierem essence COLOUR & GO w odcieniu 153 sweet or nude? (cena to jedyne 6,99 za 8ml).

Ten zestaw przyciągał uwagę wszystkich - nawet pani manicurzystki w Manicure Express. Zbliża się wiosna (albo może już jest) więc duet będzie jak znalazł! Pełne love z mojej strony

Jedna drobna uwaga, jeśli nigdy nie miałyście kawioru na paznokciach: to nie jest długotrwały look. Raczej na jeden wieczór, może jeden dzień. Oczywiście kulki z wierzchu możemy przejechać bezbarwnym lakierem, ale bardzo ostrożnie - pod wpływem top coatów kolor, który jest na kuleczkach z deczka się rozpływa. Tak naprawdę widzieć będziemy to tylko my z bliska, ale zostaliście ostrzeżeni.

I tak moje drogie dzieci kończy się póki co ta historia - kawiorowi mówimy tak, gazetkom mówimy nie. Zdecydowanie polecam zainteresować się przynajmniej częścią gadżetów z essence. Na szczęście nie jest drogo, więc można ryzykować :3

10 komentarzy:

  1. Polecam jeszcze wypróbować taką naklejaną błyszczącą folię na paznokcie - jak znalazł dla każdej sroki :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kuleczki do mnie nie przemawiają. Bardzo spodobały mi się wzorki, szkoda że nie dają rady :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zawiodłam i wciąż mam smuteczek...

      Usuń
  3. Te wzorki gazetowe to porażka. Mój paznokieć u stopy wyglądał, jakby miał grzyba a nie ładny wzorek!
    W stolycy kupiłam sobie naklejki na pazury, w tak neonowooczopląsowym odcieniu różu, że ma się powidoki gdy się za długo "paczy" na to. Niezła sprawa, jak ktoś ma paznokcie na wymiar - przyklejasz i jest, nawet nieźle wygląda, trzyma się długo.
    Ale ja generalnie i tak zawsze wracam do klasycznej czerwieni lub czerni. Poza wyjątkami, takimi jak dziś, kiedy to mam fairytale błękit na paznokciach a na tym jeszcze bardziej fairytail brokacik. Jest tak słodko, że nie mogę sama ze sobą wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie wyglądają twoje paznokcie :O !

    OdpowiedzUsuń
  5. Czołem, nadzwyczaj ciekawe miejsce, cudowny wpis, porywająco zaprezentowany, pewnie nie raz odwiedze twój blog, dlatego że naprawde ogromnie mi się w tym miejscu u Ciebie podoba, salutuję Gosia :)

    OdpowiedzUsuń